środa, 27 lipca 2016

Biol - chem, czyli jak zostaliśmy narkomanami...

W liceum chodziłam do biol-chemu. Wybrałam tą klasę specjalnie po to, by nie zdawać matematyki na maturze. Ha i zgadnijcie z czego pisałam egzaminy? No z matematyki właśnie, gdyż nie przepadałam ani za biologią, ani za chemią z uwagi na nauczycielki, które prowadziły owe przedmioty.

A dzisiaj właśnie napiszę o tym, jak działa nasze ciało z poziomu biol-chemu. Zrobię to z pomocą naukowców oraz lekarzy, którzy wypowiadali się w filmie: "What the bleep do we know".

Nasza świadomość dosłownie tworzy nasze ciało.

Wszystko zaczyna się w komórce. Komórka jest maszyną produkująca białka lecz sygnał pochodzi z sieci neuronowej w mózgu. Mózg natomiast nie zna różnicy pomiędzy tym co widzi w swoim otoczeniu, a tym co pamięta lub wyobraża sobie, ponieważ uaktywnia te same specyficzne siatki neuronowe.

Mózg jest zbudowany z malutkich komórek nerwowych zwanych neuronami. Te neurony mają malutkie odgałęzienia, które są połączone z innymi neuronami i tworzą siatkę neuronów. Każde miejsce ich połączenia jest inkubatorem myśli lub pamięci.

Mózg buduje wszystkie swoje pojęcia według prawa wspólnej pamięci. Na przykład: myśli, idee, uczucia są wzajemnie połączone w siatce neuronowej i mają wszystkie możliwe połączenia ze sobą nawzajem.

Pojęcie i uczucie miłości na przykład jest zmagazynowane w tej samej rozległej siatce neuronowej. Natomiast owo pojęcie budujemy z wielu różnych doświadczeń i idei.

Niektórzy ludzie termin miłości mają połączony z zawiedzioną nadzieją czy też ze zdradą. Kiedy taka osoba myśli o miłości, doświadcza pamięci bólu, żalu, złości czy furii. Wściekłość może być kojarzona z konkretną osobą, która znowu kojarzona jest z.... uwaga!!! z miłością.
 
Dalej idąc,

istnieje część mózgu zwana podwzgórzem. Podwzgórze jest jak mała fabryka, gdzie budowane są określone związki chemiczne, które odpowiadają określonym emocjom których doświadczamy. Te szczególne związki zwane są peptydami. Są to sekwencje małych łąńcuchów aminokwasów.

Podstawowym budulcem naszego ciała jest jednostka węglowa, która tworzy w sumie 20 różnych aminokwasów formujących jego fizyczną strukturę. Ciało jest fabryką produkującą proteiny.

W podwzgórzu z małych łańcuchów protein zwanych peptydami budowane są określone neuropeptydy lub neurochormony, które odpowiadają stanom emocjonalnym, których doświadczamy na co dzień.

Istnieją więc związki chemiczne, które odpowiadają złości, przemocy, pożądaniu, miłości, wszystkim stanom, których doświadczamy.

Zatem w momencie, kiedy doświadczamy jakiegoś stanu emocjonalnego, podwzgórze natychmiast wyprodukuje odpowiedni peptyd i uwalnia go przez przysadkę do krwiobiegu. W momencie kiedy dostanie się do naszego krwiobiegu kieruje się do różnych części naszego ciała.

Każda pojedyncza komórka naszego ciała ma receptory na swojej zewnętrznej stronie. Jedna komórka może mieć tysiące receptorów badających swoją powierzchnię. Kiedy peptyd dokuje na powierzchni komórki, osiada w receptorze i dopasowuje się do niego, a następnie wysyła sygnał do wnętrza komórki: czas na zabawę czas na złość, pożądanie, miłość itd. A dokładniej rzecz ujmując, to co my rozumiemy pod tymi pojęciami. Bo obraz może być mocno zniekształcony. Tak jak wspomniana miłość.

Tak właśnie wygląda uzależnienie, jest czymś czego nie możesz powstrzymać. To takie koło, znajdujemy się w sytuacjach, które wypełniają biochemiczne nienasycenie komórki ciała, poprzez stwarzanie sytuacji, która zaspokaja nasze chemiczne potrzeby. Uzależniony codziennie będzie potrzebował coraz więcej i więcej.


Fizjologicznie wiemy, że komórki nerwowe, oddziałują na siebie i uczą się od siebie. Kiedy doświadczasz czegoś w długim czasie, odpowiednie komórki nerwowe pozostają w długim wzajemnym związku. Jeżeli codziennie jesteś zły, codziennie jesteś sfrustrowany, jeżeli cierpisz codziennie, jeżeli jesteś ofiarą w swoim życiu, to zmieniasz i tworzysz nowe połączenia neuronowe..

W konsekwencji bombardowana komórka tym samym nastawieniem, postawą, tymi samymi związkami chemicznymi ciągle i codziennie, w końcu podzieli się i powstanie komórka siostrzana ( a twoje wszystkie komórki wymieniają się cyklicznie), ta następna komórka będzie miała więcej receptorów dla tych właśnie emocjonalnych neuropeptydów i mniej receptorów dla witamin, minerałów, składników odżywczych, płynów, a nawet dla wydalania produktów ubocznych czy toksyn. 

Pojawia się zatem pytanie: czy ma znaczenie co naprawdę spożywamy? Czy odżywianie ma naprawdę jakiś sens, jeżeli komórka po 20 latach emocjonalnego przeładowania nie ma nawet receptorów, aby móc przejąć lub przepuścić pożywienie, które jest potrzebne do jej zdrowia?


Całe starzenie się jest rezultatem nieprawidłowej produkcji białek. Co dzieje się gdy się starzejemy? Nasza skóra staje się mniej elastyczna - włókna elastynowe są białkami. Co dzieje się z naszymi enzymami? Już nie trawimy tak dobrze. Co dzieje się z naszymi płynami stawowymi? Są one białkami które stają się kruche i sztywne. Co staje się z naszymi kośćmi? Stają się cieńsze. Więc całe starzenie się, jest rezultatem nieprawidłowej produkcji białek, a jak wyżej napisałam nasze ciało jest fabryką produkującą proteiny.


Jeżeli chcemy zmienić nasze nawyki, nasze reakcje, zwolnić proces starzenia, musimy dosłownie przebudować sieć neuronową w naszym mózgu czyli w konsekwencji naszą tożsamość, nasze zwyczaje, przyzwyczajenia, to kim jesteśmy, nasze zachowania, nasza postawę, sposób komunikacji z otoczeniem, bowiem zawsze, gdy jesteśmy tacy sami i mamy taką samą postawę to jedyne, co możemy osiągnąć, to umocnienie naszej obecnej tożsamości.



Więc tak, jeżeli nie możesz kontrolować swojego stanu emocjonalnego, to jesteś uzależniony od chemii w swoim organiźmie.


Wytworzyłeś związki chemiczne, odpowiedzialne za Twój stan emocjonalny - strach, ból, żal, zazdrość, złość itp i codziennie potrzebujesz ich więcej i więcej i więcej, więc kreujesz sytuacje, a następnie bierzesz w nich udział, bo tylko dzięki nim będziesz się mógł zaspokoić.


Pozytywna informacja jest taka, że można wszystko zmienić. Trzeba tylko podejść do tematu ze zrozumieniem i konsekwencją (instrukcje jak to zrobić, macie powyżej), do czego oczywiście Was gorąco zachęcam, a jeżeli nie dajecie rady sami - dzwońcie.

Dzięki Wielkie za przeczytanie



Świetne miejsce, gdzie możesz zacząć przebudowę siebie: swojego mentalu, swojego ciała, swojego myślenia, swojej postawy życiowej
to FIT WAKACJE , są jeszcze miejsca, jeszcze zdążysz.
Zapoznaj się z ofertą tutaj























Zapraszam chętne osoby na kurs rozwoju osobistego - 27,28 sierpień startuje nowa grupa.
Cena 310 zł
Czas od 10.00 do 15.00 w sobotę i niedzielę.
Miejsce 3km od Krakowa
Prowadzenie Dariusz Emanowicz
Jeżeli szukasz siebie, swojej drogi, chcesz zmienić coś w swoim życiu, to ten kurs jest dla Ciebie. Dostaniesz narzędzia, dzięki którym między innymi: opanujesz chaos, odzyskasz panowanie nad sobą i swoim życiem i osiągniesz spokój.  Zadzwoń do mnie jeżeli chcesz się zapisać lub masz jakieś pytania 666 019 377





środa, 20 lipca 2016

Energia podąża za uwagą!!!

Na wstępie jeszcze raz, polecam gorąco film "Lucy" - Wszystkim!!! "Transcendencja" również, według mnie, warta jest uwagi.

Jesteśmy wszystkim, a wszystko jest nami.


Masz jakiś problem. Ten problem jest dla Ciebie wszystkim, jest najważniejszy, a i Ty w całości jesteś tym problemem. Wychodzi on każdym porem Twojego ciała. Nie musisz nic mówić, Twoja postawa, Twoja mowa ciała spowoduje, że ktoś Cię zapyta; wszystko Ok? Natomiast Twój organizm reaguje brakiem apetytu, spadkiem nastroju, apatią.

Z innej strony patrząc, masz cudowny dzień, zrealizowało Ci się jakieś pragnienie. To analogicznie jest ono dla Ciebie wszystkim, jest najważniejsze, a i Ty jesteś nim wypełniony/a. Promieniejesz tak, że trzeba w Twojej obecności okulary przeciwsłoneczne zakładać. Oczy Ci jaśnieją, skóra nabiera zdrowego wyglądu, tryskasz energią.

Patrząc ze strony nauki, jesteśmy atomami, atom natomiast, jest we wszystkim - jest wszystkim.

Dodatkowo okazuje się, iż elektron (składowa jądra atomu, a dokładniej chmury elektronowej krążącej wokół jądra atomu), gdy się go obserwuje zachowuje się jak cząsteczka, a gdy się go nie obserwuje zachowuje się jak fala.

Zatem jeżeli wszystko energią, my również. To może coś jednak z tego wynika?

Jeżeli obserwator zmienia wynik doświadczenia poprzez samą obserwację?

Czyli idąc dalej, jeżeli obserwujemy obiekt, to on jest, a gdy go nie obserwujemy to go nie ma! No wiem, że to brzmi jak science fiction, nie mniej jednak są to odkrycia naukowców, za które otrzymują nagrody.

W tym miejscu poleciłabym kolejny film: What The Bleep Do We Know oraz What The Bleep Do We Know: Down The Rabbit Hole, oba znajdziecie na YT w polskiej wersji również.


Kontynuując, jeżeli jesteśmy energią i znamy zasady jej działania, to rozsądnie jest postępować wedle tych zasad. Innymi słowy, jeżeli mamy klucz do drzwi to rozsądnie jest go użyć i otworzyć nim wrota. Nie roztropnie w tej sytuacji, byłoby wchodzić przez wybite okno lub wyważać drzwi, prawda?

Idąc dalej (jeżeli wszystko jest energią, to wszystko - babcia też), myśli również są energią, atomami wibrującymi na swojej częstotliwości, I gdy je obserwujemy, poświęcamy im uwagę, zachowują się jak cząsteczka - są materią, natomiast gdy ich nie obserwujemy, są falą (nie cząsteczką czyli nie materializują się). Nadążasz?

Czyli po prostu, temu czemu poświęcasz uwagę materializuje się!!! 
ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ!!! Koniec i kropka, tyle i aż tyle. 

Z tej perspektywy patrząc, jedna z pięciu zasad: szanuj swoje słowo/myśli, nabiera innego znaczenia, prawda? To co zajmuje Twój umysł, tworzy Twoją rzeczywistość!!! Więc może warto zweryfikować to, o czym myślisz na co dzień, zwłaszcza jeżeli coś w Twym życiu Ci się nie podoba, hm?

Dzięki Wielkie za przeczytanie

Zapraszam chętne osoby na kurs rozwoju osobistego - 27,28 sierpień startuje nowa grupa.
Cena 310 zł
Czas od 10.00 do 15.00 w sobotę i niedzielę.
Miejsce 3km od Krakowa
Prowadzenie Dariusz Emanowicz
Jeżeli szukasz siebie, swojej drogi, chcesz zmienić coś w swoim życiu, to ten kurs jest dla Ciebie. Dostaniesz narzędzia, dzięki którym między innymi: opanujesz chaos, odzyskasz panowanie nad sobą i swoim życiem i osiągniesz spokój. 
Zadzwoń do mnie jeżeli chcesz się zapisać lub masz jakieś pytania 666 019 377


Zapraszam gorącą na FIT WAKACJE. Pierwszy turnus zaczynamy 07 sierpnia, a kończymy 14 sierpnia, drugi turnus startuje 28 sierpnia do 04 września. Wszystkie informacje TUTAJ



środa, 13 lipca 2016

20 lat minęło, jak jeden dzień...

6 lipca w naszą 20 rocznicę ślubu wybraliśmy się w Bieszczady (z tego też powodu nie było wpisu w zeszłym tygodniu - wybaczcie).
Ostatni raz chodziliśmy tam 24 lata temu i byliśmy wówczas nawet razem, w grupie wspólnych znajomych, ale nie znaliśmy się wcale, a podczas całego pobytu może w sumie ze dwa zdania do siebie wypowiedzieliśmy.

Bieszczady niewiele się zmieniły,

no może trochę zarosły.


Dalej są wielkie i w porównaniu z innymi szlakami - dalej niewiele jest tam osób, przynajmniej gdy my tam byliśmy.

Bieszczady tak jak i my przechodzą proces.

Gdy przyjechaliśmy w góry pierwszy raz nie znaliśmy tych szlaków wcale, tak jak i siebie. Dzisiaj powróciliśmy do znajomych nam terenów, a jednak dalej bardzo wiele dróg pozostaje nieznanych. I może poznaliśmy się przez te 20 lat, a jednak stale się zmieniamy i wciąż wiele jest do odkrycia i dotarcia. Z jednej strony to super, bo cięgle są nowe doświadczenia, a z drugiej strony czasami męczące, tak jak wspinaczka kolejnego dnia pod górę, natomiast gdy już wyleziesz na szczyt, widok zrekompensuje Ci każdą wylaną kroplę potu.

24 lata temu wsiadaliśmy w Krakowie do już pełnego po brzegi pociągu i jechaliśmy niezliczoną ilość godzin na miejsce, potem z plecakami typu komin, wypchanymi paprykarzami szczecińskimi i namiotami - stalowe rurki, wędrowaliśmy raźno, kopaliśmy latryny i myliśmy się w strumieniu.

Dzisiaj samochodem, bez dźwigania, ale zabawa w namiot, ku memu zaskoczeniu już nie taka fajna. W nocy zimno i wilgotno, kibelki w takim stanie, że najlepiej zwolnić metabolizm lub przestać w ogóle jeść na czas pobytu, choć przy pierwszym parciu przestaje przeszkadzać cokolwiek. Kąpiel pod prysznicem również jest wyzwaniem, choć woda ciepła, bo solary zamontowali (XXIwiek) i dzięki temu mózg nie zamarza, tak jak 24 lata temu podczas mycia włosów w lodowatym strumieniu.

Paprykarzu szczecińskiego dzisiaj zjeść się nie da - próbowałam..., ale konserwa typu gulasz angielski jak najbardziej aktualna.

Tak jak spokój mojego męża, który mnie drzewiej urzekł, a przy którym moja furia topniała, dzisiaj po nim tylko wspomnienie zostało i teraz ja częściej wyciszona jestem.

Przez 20 lat nie zgodziliśmy się w żadnej kwestii. Za każdym razem mamy odmienne zdanie, przekonania, poglądy, sami wielokrotnie zastanawiamy się jakim cudem jesteśmy razem. Żyjemy jakby na dwóch planetach, odwiedzając się czasem. A i odwiedziny czasami bywają bez słowa, po prostu siedzimy obok siebie.

                                                                   
                                        Wychowujemy dwie córki, dzisiaj już panienki, co do których również mieliśmy różne zdania, Marcin chciał dzieci jak najwcześniej, a ja - jak najpóźniej. 







Nie mam pojęcia co przyniesie jutro, ba nie wiem nawet co będzie za chwilę, ale wiem że należy patrzeć na wszystko jak na wielką przygodę, nie ma porażek, zawodów, niepowodzeń jest doświadczenie życia, i  fajnie, że mogę doświadczać tego wszystkiego z Wami, Dzięki Wielkie!



Kochani zapraszam Was na wyjazd na FIT WAKACJE, to nasz nowy projekt, który łączy ćwiczenia fizyczne z mentalnymi. Dzięki takiej konstrukcji efekty pracy są trwalsze i mają większą skuteczność.
Jeżeli chcecie popracować nad sobą, nad swoją kondycją, nad swoją psychiką, nad swoim ciałem, to ten wyjazd jest dla Was. Zapraszam na dwa terminy 7 do 14 sierpień oraz 28 sierpień do 4 wrzesień.

Pełna oferta w wyróżnionym poście FIT WAKACJE, jeżeli macie jakieś pytania dzwońcie.

Dzięki Wielkie za przeczytanie