środa, 25 listopada 2015

Tu i teraz





Wyrazić siebie, no to jest dopiero wyzwanie .....

Żyjemy w schematach, nawykach nawet nie zastanawiamy się nad tym w jak mocnych okowach tkwimy.
Nasza mama/tata, babcia/dziadek, ciocia/wujek zajęty czymś, na nasze pytanie lub petycję odpowiadał/a z wyrzutem: nie widzisz co robię? wziąłbyś/wzięłabyś się za coś, a nie nudził/a w domu, wszystko na mojej głowie, egoisto/ko jeden/a.... Zamiast powiedzieć po prostu: poczekaj, nie mam teraz czasu, pogadamy za chwilę lub pomóż mi to zrobić, a potem porozmawiamy.

Znacie to?

Kompletnie nie w smak nam ten sposób komunikacji, ale wyjść nam z tych schematów jest bardzo trudno, bowiem stało się to naszym życiem. Nawet pozwalamy sobie przytoczyć jak to beznadziejnie ktoś do kogoś się odezwał lub coś zrobił, a przecież sami prezentujemy taką właśnie postawę.

Ale do czasu. Przychodzi kiedyś w życiu każdego z nas taki moment (każdy ma swój prywatny moment) kiedy ze zdziwieniem stwierdzamy o żesz fuck. Co ja robię?! Toż to jakiś obłęd jest?!

I zaczyna się zmiana. To dopiero jazda. Na nowo rozbierasz każdą kwestię, problem, opinie, podejście do jakiegoś zagadnienia, przewartościowujesz cały swój świat.

Pozwalasz sobie "powoli, jak żółw ociężale" na start, a potem gdy "ruszyła maszyna i biegu przyspiesza", nasz mózg "gna coraz prędzej i dudni i stuka, łomoce i pędzi".

Czacha dymi. Tysiące pytań bez odpowiedzi, tysiące odpowiedzi bez pytań. Nasz świat właśnie się rozpada, a my zostajemy z palcem w tyłku.

Ale pomału, pomału zaczynamy się klarować, być spójnymi ze sobą, ze swoją postawą życiową. Czasami wywołuje to zdziwienie lub oburzenie otoczenia, ale nam to już tak bardzo nie przeszkadza.

Więc tak jak do tej pory stoisz słuchasz kogoś, choć już po pięciu minutach masz dość (tak samo jak kiedyś), ale ponieważ zawsze Ci mówili "nie wypada...." tkwiłeś w niewygodnej dla siebie sytuacji, i nagle słyszysz jak z Twoich ust wychodzi "przepraszam Cię, ale nie interesuje mnie to kompletnie". Szok malujący się na twarzy Twego rozmówcy świadczy o tym, że to nie tylko była myśl.

Lub

przekładasz spotkanie, telefon, rozmowę na dogodny dla Ciebie czas, zamiast kląć na wszystkich i lecieć na łeb na szyję tylko po to, by stanąć na wysokości zadania, bo przecież kto jak kto, ale ja nie dam rady?!

Lub

wsiadacie do tramwaju lub autobusu, który spóźnił się 10 minut i zamiast złorzeczyć Panu kierowcy, podchodzicie do niego i artykułujecie mu, że to 10 minut spowoduje brak seksu wieczorem i focha tygodniowego u małżonki, Pan zapyta: jak to?, a Wy mu na to: spóźnię się do pracy, gdyż kolejny pojazd, który był skorelowany z tym którym jadę odjeżdża za 3 minuty i nie ma opcji bym na niego zdążył i był za godzinę w pracy, a to z kolei pociągnie konsekwencje w postaci braku premii, bo byłem umówiony na spotkanie za 3 godziny, które się nie odbędzie, bo grupa za 45 minut wyjeżdża na szkolenie oddalone o 150 km, a ja mam w teczce prezentacje, którą miałem im przekazać. Na spotkaniu z grupą miał być inwestor, który miał oglądnąć prezentację i dać znać wspólnikowi przejeżdżającemu za 3 godziny przez miasto, który miał podpisać dokumenty na spotkaniu ze mną, o ostatecznej kwocie inwestycji, w związku z Tym żona miała dostać wymarzony zegarek, który miałem jej dać dzisiaj wieczorem na kolacji.
Moglibyście również Panu powiedzieć w skrócie: te 10 minut spowoduje efekt motyla, ale obrazy lepiej przemawiają.

Podsumowując, wiem, że łatwo nie jest, ale się da, naprawdę.

Dzięki Wielkie za przeczytanie i trzymam za Was kciuki.

Ps. Proszę nie przeliczajcie ostatniego przykładu, petycja zwłaszcza do Panów.


środa, 18 listopada 2015

Dziesięcina

Dziesięcina to nie tylko kasa, wiecie? 


Różnie źródła podają jej definicje. To dziesiąta lub umowna część dochodu, zysku płacona na zbożny cel lub w formie podatku. Ja powiem o niej po swojemu: to wdzięczność spójna z prawem siewu i zbioru, czy jak kto woli z prawem przyciągania. To naturalna kolej rzeczy. To Twoje przekonania, Twoja samoocena, Twój sposób myślenia.

Dziesięcinę możesz płacić codziennie! Wiesz?


Jeżeli coś Ci nie idzie, możesz jak do tej pory wkurzać się, lub płakać lub reagować jak zwykle, lub zrobić coś innego, na przykład stwierdzić, że to jest Twoja dziesięcina dla Wszechświata czy Boga, a on pomnoży ją dla Ciebie po wielokroć zaspokajając wszystkie Twoje potrzeby.

Zarobiłeś mniej niż chciałeś? Możesz obdzwonić wszystkich mówiąc o złodziejach naokoło Ciebie, lub możesz na przykład, podziękować za doświadczenie i za to ile zarobiłeś i potraktować to jako dziesięcinę dla Wszechświata, który w zamian pomnoży ja dla Ciebie, by na wszystko Ci starczyło.


Pokłóciłeś się z kimś, ktoś zrobił Ci przykrość, komuś zalazłeś za skórę? Oczywiście można w tym wypadku obrobić dupę bliźniemu dzwoniąc do przyjaciela lub można wybaczyć sobie lub komuś, traktując to jako dziesięcinę w formie miłości, radości, pojednania, a wróci do Ciebie pomnożona pod postacią harmonijnych związków międzyludzkich.


Gdy masz jakieś zadanie do wykonania, możesz podziękować przed wykonaniem go za pomyślność w realizacji traktując dziękczynienie jako formę dziesięciny, a przyjdzie zwrot w postaci sprawnej realizacji oraz rozwinięcia Twojego talentu w najkorzystniejszy dla ciebie sposób. 

Można komuś pomóc w czymś, dać komuś coś, zrobić coś dla kogoś, traktując ów akt jako dziesięcinę radości, chęci, błogosławienia tym którym pomagasz, a wróci i zaspokoi wszystkie Twoje potrzeby.


Można wykonać jakąś pracę czy usługę charytatywnie traktując ją jako dziesięcinę, a wróci pod postacią większej ilości klientów, dzięki którym starczy Ci na wszystko.

Można podzielić się pieniędzmi z jakąś instytucją lub osobą. Tutaj jednak znowu bardzo istotny jest sposób myślenia. To ma być dziesięcina dla Świata składana jako forma wdzięczności za to co masz, a nie wrzucenie kasy, by pokazać na co Cię stać. Zatem jeżeli wybierzesz taką formę dziesięciny, to płać ją z hojnością, szczerze nie żałuj ofiary i oczekuj na plon, bo wróci obfity. 


Powiecie, że to materialny sposób myślenia. A ja Was zapytam, i co w tym złego? Jednocześnie polecając Wam mój ostatni wpis "Bieda nie jest cnotą" oraz stwierdzę: nie do końca.

Po pierwsze wszystko jest lepsze od narzekania, płakania, złości i zgubnych nawyków. Bo cóż może w takim wypadku do Was wrócić? 
A po drugie zaspokojenie wszystkich waszych potrzeb to nie tylko zapłacone rachunki, to coś znacznie więcej. 

Chodzi moi drodzy o sposób myślenia. 

Wasze życie to materialna realizacja waszych myśli, marzeń, pragnień, złości, obaw, zawodów. Żyjecie w jakimś związku, macie rodzinę i gdy robicie zakupy to przecież dla wszystkich, nie tylko dla siebie, a gdy sprzątacie dom to sprzątacie go całego, myjecie wszystkie okna, a nie tylko pokój w którym śpicie i swoje okno przez które oglądacie świat. Zatem bogactwem dla Was będzie szczęście waszego dziecka, spokój w rodzinie, zdrowie każdego jej członka, wymarzona praca partnera lub realizacja waszego wspólnego celu. Zgodzicie się?

Podsumowując, dziesięcinę można płacić na wiele sposobów, wybór należy do Was. Ważne by robić to we właściwy sposób, sercem, bo jeżeli płaci się ją z żalem, zazdrością, pychą, chytrością spustoszy Was i Waszych bliskich. Sami rozumiecie z jakiego powodu....



Dzięki wielkie za przeczytanie i życzę Wam obfitych plonów.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Kurs

Zapraszam Was serdecznie na warsztaty, które odbędą się w najbliższy weekend 21,22 listopada tj sobota i niedziela od 10 do 15. Koszt - 310 zł na osobę. 

Na warsztatach będziemy uczyć się jak ułatwić sobie życie, jak zmienić to co nam nie pasuje, uwiera, boli.  Na szkoleniu dostaniecie narzędzia, by wykorzystać swój potencjał, a wierzcie mi, każdy z Was ma ogroooomne możliwości!!!

Próbkę tematów, które będziemy poruszać znajdziecie w artykułach na moim blogu, na blogu Darka Emanowicza http://dariuszemanowicz.pl/ to osoba z gigantyczną wiedzą, która prowadzi szkolenie,

oraz na naszych wspólnych filmach https://www.youtube.com/watch?v=cNCBSPJAMSM

Został tylko tydzień do szkolenia i tylko parę wolnych miejsc, a warto wziąć w nim udział. Z tego powodu zainwestujcie proszę 15 minut w oglądnięcie filmu, plus 3 minuty na przeczytanie artykułu Darka na jego blogu i 3 minuty na lekturę mojego wpisu, a następnie po 21 minutach podejmijcie decyzję. 

Jeżeli będzie ona na tak, lub będziecie mieli jakieś pytania, dzwońcie do mnie 666 019 377

Dzięki Wielkie za przeczytanie

środa, 11 listopada 2015

Bieda nie jest cnotą...

Przeczytałam ostatnio książkę, którą napisał Joseph Murphy "Moc przyciągania pieniądza". Dostałam to polecenie od koleżanki, której jestem za to niezmiernie wdzięczna. Do niej zresztą, uwaga, gdy była w pracy, przyszła pewna Pani i powiedziała: "Pani jest taka sympatyczna i pozytywna, pożyczę Pani książki" i przyniosła jej właśnie miedzy innymi tą. 
Pan Joseph nie napisał o niczym nadzwyczajnym, ale w bardzo fajny sposób.

Polecam Wam wszystkim, byście ją przeczytali, jeżeli jej nie znajdziecie, zgłoście się do mnie.

W każdym razie książka mnie zainspirowała i jej owocem jest dzisiejszy wpis, choć pisałam już o tym nie raz...



Życz drugiemu tylko tego, czego sam chciałbyś dla siebie, gdyby role się odwróciły. 

Odnoś się do innych, tak jak byś sobie życzył, by inni się do Ciebie zwracali. 

Myśl o innych tak jak byś chciał, by inni o Tobie myśleli. 

Dotrzymuj danego słowa, tak jak byś sobie tego życzył, by inni go wobec Ciebie dotrzymywali.

Szanuj wolność innych, tak samo jak chciałbyś, by inni szanowali Twój świat. 

Oferuj komuś coś za taką kwotę, którą sam byłbyś skłonny zapłacić, gdyby role się odwróciły. 

Oferuj taką jakość, taką usługę czy towar, który sam byłbyś w stanie kupić, gdyby role się odwróciły. 

Płać innym taką kwotę za ich pracę, jaką byś chciał sam otrzymać, gdyby role się odwróciły. 

Gdy nauczysz się dostrzegać w sobie kogoś kto zasługuje na wszystko co najlepsze, zobaczysz to również w innych.

Czemu poświęcasz uwagę tego doświadczasz. A słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas... (J.1.14). To co myślisz realizuje się pod postacią Twojego życia, warunków w jakich żyjesz, ludzi jakimi się otaczasz. 


Bieda nie jest żadną cnotą to chorobliwy stan umysłu. Jej konsekwencją jest nieszczęście, choroba i życie w ubóstwie. Wskaż mi proszę jedną, tylko jedną osobę, której służy taka postawa?

(Zdjęcie użytkownika "Psycholog w Lublinie")


Jesteś tu po to by, uczyć się, spełniać i to wszystko w szczęściu, zdrowiu, opływając w bogactwa. 

Wykorzystaj swoje talenty. Zadaj sobie pytanie co chciałbym robić? Czy to co robię wzbogaca innych, służy innym? Czy chcą mi za to płacić gotówką? I rób!

Cokolwiek robisz rób najlepiej jak potrafisz!


Proponuję by zrobić eksperyment: przez 5 do 15 minut dziennie (może być dwa razy dziennie), projektuj dla siebie "szczęście zdrowie i bogactwo". Pod każdym ze słów zapisz lub wyobraź sobie, co dla Ciebie znaczy szczęście, zdrowie i bogactwo. Możesz oczywiście wymyślić coś innego....

Myśl jest energią i tworzy okoliczności w twoim życiu wedle Twego życzenia, zatem podejmij wyzwanie i zobaczysz co się stanie, gdy zaczniesz taką afirmację. Pamiętaj jednak, że najszybciej realizują się potrzeby życiowe, więc jeżeli pragniesz czegoś extra, nie zniechęcaj się...

Tylko wytrwałością można coś osiągnąć, [...] kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt. 10, 22), co znaczy, że zrealizujesz to czego pragniesz, tu i teraz, a nie kiedyś, po śmierci...


Poza wszystkim jest to logiczne (to tłumaczenie jest dla sceptyków), jeżeli masz dłużników, to chyba lepiej życzyć im, by im się wiodło, bo wówczas szansa na odzyskanie długu nam wzrasta, prawda?

Jeżeli sąsiadowi za płotem się wiedzie, to jest szansa, że może Ciebie zatrudnić lub skorzystać z Twoich usług (pomimo, że masz np drożej) lub będzie miał tylu klientów, że odeśle ich dalej, np do Ciebie. I co Ty na to, podoba Ci się taka wizja?

Jeżeli naokoło Ciebie są ludzie zdrowi, to szansa na zarażenie się spada diametralnie, a dodatkowo motywuje do zdrowego trybu życia, do rozmowy o pozytywach, marzeniach, celach, zamiast w kółko i  w kółko festiwal chorób i dolegliwości, czyż nie?

Tak więc, nie ograniczaj się! "Wyobraźnia rządzi światem" jak powiedział Napoleon, i chłop się nie mylił. 


Dzięki Wielkie za przeczytanie

Pamiętajcie proszę, że już 21 i 22 listopada jest kurs. Jeżeli ktoś jeszcze jest chętny, to śmiało dzwońcie!

Niebawem również, kolejne filmy z cyklu "Dorota i Darek", odwiedzajcie stronę https://www.facebook.com/emandarpl/?fref=ts

środa, 4 listopada 2015

LET IT GO*

Kochasz coś? Kochasz kogoś? To odpuść. Puść to coś lub kogoś wolno. Przestań cisnąć, wymuszać, daj mu wolność. Jeżeli wróci do Ciebie to znaczy, że było Twoje, jeżeli nie wróci, to nigdy do Ciebie nie należało. 

I to też od razu muszę wytłumaczyć, by się niejasności nie porobiły. Nie chodzi mi o to, że masz coś na własność. Nie masz nic. Im szybciej to zrozumiesz, tym łatwiej będzie Ci żyć. Chodzi mi o to, że jak coś wraca i "należy do Ciebie", to tak naprawdę znaczy, że masz szczęście uczestniczyć w czyimś życiu, w jakimś projekcie, zadaniu. Jesteś częścią czegoś, choć jednocześnie zachowujesz Swoją indywidualność. Im mniej się do czegoś lub kogoś przywiążesz tym prościej będzie Tobie i wszystkim żyć. 

Nie musisz wszystkiego kontrolować, w zasadzie im mniej kontroli, tym łatwiej sprawy się układają. Pozwól sobie na odpuszczenie. 

Nikt nigdy Ciebie do niczego nie zmusił i Ty nikogo do niczego nigdy nie zmusiłeś. A jeżeli dokonałeś gwałtu na kimś lub ktoś na tobie go się dopuścił, zawsze skończyło się to fiaskiem i nie ważne co to było. W efekcie projekt się wywrócił lub ktoś stracił kasę, związek się rozpadł lub znajomość się skończyła, firma się zawaliła, rodzina się obraziła, tysiące rzeczy sprzecznych z początkową wizją. 


Jesteś tu po to by się uczyć, zatem odrób właściwie lekcje, przestań reagować w ten sam sposób odkąd siebie znasz, w sposób, w który reagowała Twoja Prababcia, Babcia i Mama, Pradziadek, Dziadek i Ojciec, przerwij zaklęty krąg i zrób coś innego.

Masz jazdę z zazdrością? Odpuść! Ktoś kto jest zamknięty w klatce myśli tylko o tym, jak z niej uciec. 

Chcesz coś koniecznie kupić, dostać? Odpuść! Wyboru dokonaj sercem, ale myśl logicznie, sprawdzanie dostępności co trzy godziny spowoduje tylko frustrację sprzedawcy, lub kogoś kto ma Ci coś dać. W efekcie czego zdobycz zwieje Ci z przed nosa lub zakup nie dojdzie do skutku, bo wszyscy z transakcji się wycofają. Druga strona będzie wolała nie zarobić lub nie sfinalizować byleby tylko upierdliwca się pozbyć.

Masz zonka w pracy? Odpuść! Przestań złorzeczyć sobie i innym. Jasno przedstaw swoje zdanie, i wróć do wykonywanych zadań. Ludzie cenią ludzi, którzy znają swoją wartość. Poza tym nie istotne jest to, co myślą inni. Pamiętaj, ten sam tłum, który w jednej chwili poniesie Cię na rękach - w drugiej Cię ukrzyżuje. 

Podsumowując, nie zdradzaj siebie nigdy, jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. Wyboru dokonuj zawsze serduchem, ale działaj logicznie.

Dzięki Wielkie za przeczytanie

*puść, odpuść, uwolnij

KOCHANI DZISIAJ RUSZYŁ NOWY PROJEKT 
ZAPRASZAM WAS SERDECZNIE 

To jest link dla fejsbukowców:

https://www.facebook.com/Emandar1k/?fref=ts 

a to link dla jutuberów:

https://www.youtube.com/watch?v=cuOb1EUO8RI&feature=youtu.be