
Najpierw opiszę drzewo. Jest wdzięcznym sposobem na opisanie wielu tematów (np Brian L. Weiss w swojej książce pięknie opisał na przykładzie drzewa reinkarnację). Drzewo jest przykładem również na to, że da się żyć samemu i dać żyć innym, bez oceniania i klasyfikowania.
Tak, więc opis drzewa. Wyobraźcie sobie jakiekolwiek drzewo. Ma korzenie ma pień ma gałązki i ma listki. Tworzy jedną całość, a jednak każdy listek żyje indywidualnie w swoim cyklu. Listki na jednej gałązce są sobie bliższe, znają się, trącają się wzajemnie, spędzają więcej czasu ze sobą niż liski na gałązce sąsiedniej a już o listkach na gałązce bliżej ziemi w ogóle niewiele wiedzą. Jednak każdy listek jest ważny i każdy ma znaczenie. Wszystkie tworzą jeden organizm, razem dają życie - dają tlen, dają cień, wzbogacają krajobraz, oczyszczają - lubimy je.
Tak też jest i w naszym życiu. Jesteśmy takim drzewem, które rośnie od małej sadzonki. Najpierw mamy parę listków, którymi są nasi rodzice, dziadkowie, bracia i siostry. Kształtują nas w pewien sposób, tworzą, robią najlepiej jak potrafią. Przecież też z pestki wyrośli. My w miarę dorastania weryfikujemy nasze odczucia, myśli i tworzymy siebie czasami zgadzając się, a czasami niekoniecznie z tym czego nas nauczono, nie raz czujemy się, jak z innej bajki - tak jakby dąb, a jednak jesion. Czasami zataczamy koło. Rodzice są dobrym przykładem na taką ewolucję, najpierw są blisko jako młode świeże listki, potem musimy znaleźć własną drogę, więc się trochę oddalamy, a listki rodzice mogą opaść, by znowu odrosnąć, byśmy mogli na nowo dostrzec ich bliskość.
Listki odpadają wyrastają nowe i my też nowych ludzi na swojej drodze spotykamy, czasami to bliższy nam listek, bo z tej samej gałązki, którym może być nasz partner lub partnerka życiowa, przyjaciele, dzieci, a czasami jest to listek z dalszej gałązki, którym okaże się przypadkowe spotkanie starych znajomych lub nowo poznana osoba bądź nieznajomy w tramwaju, z którym wymienimy parę zdań. Wszystko w celu nauki i naszego rozwoju. Każdy listek niesie dla nas jakąś informację. Mamy też osobne listki - myśli, które ewoluują tworząc nasze idee i przekonania - nowe wyrastają w miejsce starych.
Ogólnie, dużo się dzieje na tym naszym drzewie. Całkiem spore tam zamieszanie. Trudno czasami jest się połapać, który listek to liść - myśl, a który to liść - człowiek, ale ćwiczymy w ten sposób uważność. Do tego dochodzi palące słońce, deszcz, śnieg i wiatr. Czyli normalne naturalne zjawiska - wszystkie sytuacje i zawieruchy życiowe.
Nasz rozwój potrzebuje czasu, to jest proces, niczego nie da się przyspieszyć. Tak jak drzewo w trakcie swojego życia staje się coraz bardziej stabilne, jego korzenie rosną, wrastają w głąb ziemi i na boki (można oczywiście podsypać jakimś oborniczkiem, byle naturalnym, bo sztuczność spowoduje chorobę i drzewo będzie musiało mieć czas na rehabilitację). Tak i my doświadczamy wiele po to, by odkryć swoją drogę i podążać ją w szczęściu zdrowiu i bogactwie, a nie na sterydach.
Dzięki wielkie za przeczytanie
oraz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz