środa, 3 lutego 2016

Co komu pisane, to go nie minie...

Słyszeliście ten tekst? Pewnie nie raz. Prawda? I pewnie sami go stosowaliście wielokrotnie. 

 Co komu pisane, to go nie minie...

Hm..., a ja się chciałam zapytać, kto to coś napisał, gdzie to coś napisał, oraz gdzie to coś, jest napisane?

Człowiek nie ma wpływu na swój los, bo z góry jest przesądzony. Tak można przetłumaczyć ten tekst. 

No to zanim wypowiem się co o tym myślę, mam kolejne pytanie.

Mamy wolną wolę. Tak? Zostaliśmy obdarzeni wolną wolą, byśmy mogli podejmować samodzielne decyzje. Tak? To jak się to ma do tego, że co nam pisane, to nas nie minie???

Zastanawialiście się nad tym?

Ktoś kiedyś powiedział nam taki slogan, a my łyknęliśmy go jak pelikan i posłaliśmy dalej. Takie hasło słyszeliśmy najczęściej w sytuacji, kiedy coś nam się rozpierdzieliło. I nagle stał się cud, mogliśmy odetchnąć z ulgą, bo zostaliśmy rozgrzeszeni. Przecież tak musi być i już, pewnie ktoś to zapisał. I tak się tego zmienić nie da.

Żyjąc w ten sposób ograniczamy się sami i to bardzo.

Tymczasem jedynymi osobami piszącymi swoją historię jesteśmy my sami i nawet jeżeli wydaje nam się, że możemy na kogoś zrzucić odpowiedzialność, to tylko nam się wydaje. 

Jeżeli mamy wolną wolę, to dowolnie możemy kształtować swoje życie i każda decyzja, którą podejmiemy będzie ok, bo będzie nasza. 

Podobnie jest z winą i karą i grzechem. Jeżeli coś zepsujemy to zostaniemy ukarani i popełnimy grzech. 

No to ja się znowu pytam. Jeżeli mamy wolną wolę, to każdy nasz wybór jest akceptowalny. Więc gdzie tu jest znowu miejsce na te frazesy? Przecież jedno wyklucza drugie. 

Sami dokonajcie wyboru, która drogę wolicie:

PIERWSZA:
 
Dokonujemy jakiegoś wyboru, to się nazywa: być odpowiedzialnym za siebie i swoje życie i działamy w zgodzie z podjętą decyzją, a następnie ponosimy konsekwencje swojego czynu.

DRUGA:

Ktoś nam coś napisał i nas to nie minie, ponosimy karę lub nagrodę lub żyjemy w grzechu. 

No i co? Która droga Wam pasuje?
 

Skoro z chęcią korzystacie z nowych myśli technologicznych. Używacie smartfonów, a nie budek telefonicznych. Jeździcie bardziej komfortowymi i ekonomicznymi autami, a nie trupami spalającym 15 litrów. Pierzecie w nowej pralce, a nie w strumyku. 

To z jakiego powodu nie skorzystać w swoim życiu z nowych odkryć naukowych? Fizyka czy mechanika kwantowa odsłoniła wiele możliwości. 


Tkwić z uporem maniaka w starych schematach. To tak jakby zebrać wszystkie brudne ubrania (i kolorowe i białe) do kosza, zadzwonić z budki telefonicznej, że jedziesz zrobić pranie i będziesz później, wsiąść do dużego fiata i pojechać 15 kilometrów do najbliższego strumyka, a tam zaparkować z gracją, bez wspomagania kierownicy (przy dzisiejszym ruchu oczywiście).

To co było dobre kiedyś, dzisiaj nie jest już aktualne, i daleka jestem od tego, by komuś mówić w co ma wierzyć. Każdy ma wolną wolę i podąży swoją ścieżką, jednak z jakiego powodu ich nie połączyć?

Atoli nie turbujcie się więcej zacni ludkowie, jeno wybory swoje ważcie. 

Dzięki Wielkie za przeczytanie i rejestrujcie się na wyjazd http://sznyterman.blogspot.com/2016/01/tydzien-z-natura.html, albowiem miejsc ubywa, a tam nauki wszelakie pobierzecie, jak życie swoje milszym uczynić :)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak, miejsc ubywa, gdzie wypocząć można, w krainie przecudnej urody, gdzie żywioły sprzyjają, ludkowie serdeczni jadła wszelakie podają, a i wiedzę czystą, kto chętny, otrzymać może :-) Tak się oto, sprawy mają :-)

      Usuń