środa, 8 lipca 2015

Sex Pinokia po mojemu część III

Na wstępie zapraszam do lektury z zeszłego tygodnia minimum, a najlepiej również do lektury "Pinokia", czyli części pierwszej.

Tak, tym razem przykład będzie dotyczył kobiet.


Wyobraźcie sobie drogie Panie sex bez poczucia winy, z radością, bo chcecie, a nie bo musicie. Wyobraźcie sobie, że istnieje taka planeta. Ta planeta to Wy.

Ale zanim do tego dojdzie to od małego słyszymy: dziewczynki są grzeczniejsze, nie są tak uparte, chłopcy mają o nas zabiegać, mamy czekać na księcia z bajki, który nas uratuje, później słyszymy, że sex to tyko w razie konieczności oraz jako narzędzie do manipulacji nie przyjemności, może być również użyty w celach prokreacji, a jednocześnie słyszymy, czasem bardzo dokładnie i obrazowo, że poród to jakiś koszmar.....



Drzewiej, jako dzieci, po powrocie do domu, gdy kolana były obdrapane słyszałyśmy: wyglądasz jak chłopczyca, dziewczynka tak się nie zachowuje, dziewczynka chodzi, a nie biega. Generalnie chłopak był synonimem wielu gorszych rzeczy. I tak oto całkiem niespodzianie, wzorce zostały nam przekazane. 
A my żyłyśmy według nich, zaczynając od przedszkola, szkoły, liceum (bo rzadko zdarzało się, by dziewczynka szła do zawodówki czy technikum), na studiach, w pracy. Potem przyszedł czas małżeństwa, dzieci, a my ogólnie mówiąc mamy leżeć, pachnieć, ładnie wyglądać jednocześnie robiąc wszystko i zaspokajając wszystkich domowników, oprócz siebie.

Więc
a) idziemy przez życie z przekonaniem, że facet to jakiś gorszy gatunek, a jednocześnie rozpaczliwie potrzebując jego atencji,
b) wszystko robimy same, bo ktoś nam powiedział, że proszenie o pomoc to objaw słabości,
c) idziemy do łóżka, często bez orgazmu, bo ktoś nam powiedział, że jak nie mu nie dasz, to znajdzie inną.

Ogólnie jakiś obłęd.

Nie wyrażamy swoich emocji, oprócz frustracji, która po przeczytaniu tej paranoi jest może bardziej zrozumiana. Ciało daje znać również o tej paranoi, więc pewne jak w banku są problemy z kobiecymi narządami lub choroby kręgosłupa, niejednokrotnie kończące się rakiem, a w naszym otoczeniu, dzieje się tak wiele, że nikt normalny by tego nie wytrzymał, a my mówimy, że lubimy jak coś się dzieje, nie zauważając szalejącego obłędu wokoło nas, ufff.

Puenta nr 1 jest taka, że wolno Ci w tej paranoi funkcjonować.

Puenta nr 2 jest taka, że jeżeli jest to paranoja to z definicji funkcjonowanie w niej jest szkodliwe i powinnaś przestać.

Puenta nr 3 jest taka, że kobietom trudniej jest zerwać sznurki przyzwyczajeń, ale zapewniam, da się to zrobić, trzeba tylko chcieć przestać cierpieć.

Puenta nr 4 jest taka, że masz prawo wyrażać swoje emocje i potrzeby, znaczy to tyle, że jeżeli masz ochotę na sex to go zaproponuj, natomiast jeżeli Twój partner Cię nie zadowala, to mu o tym powiedź, a nie udawaj. By Cię zachęcić, dodam, że sex to najlepszy fitness świata, i to bez efektu jojo, warto więc by sprawiał Ci przyjemność, najlepiej wielokrotną....

Puenta nr 5 jest taka, że jeżeli nie dajesz rady w jakiejkolwiek sprawie - poproś o pomoc, zamiast się zarzynać, zgrywając bohaterkę, jednocześnie przeklinając swój los.

Puenta nr 6 jest taka, że niewłaściwe wzorce krzywdzą obie płcie, a mężczyźni to cudowne i wrażliwe istoty, tylko schematy są różne, o czym pisałam w "Twardym Pinokiu".

Puenta nr 7 jest taka, że wszystkie 4 Puenty ze wcześniejszego wpisu są baaaardzo aktualne i w tym, taki Bonus.

Dzięki Wielkie za przeczytanie.

Takie i inne tematy będziemy poruszać na KURSIE ROZWOJU OSOBISTEGO, na który już dzisiaj Was zapraszam.

Termin: 18,19 lipiec
Czas: od 10 do 15
Cena: 310 za osobę/oba dni
Prowadzenie: Dariusz Emanowicz
Miejsce: ul. Kwiatowa 102, Wrząsowice (5 km od Krakowa)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz