środa, 29 kwietnia 2015

O wdzięczności - ciąg dalszy

Nawiązując do poprzedniego wpisu pytam:

Jak Wam poszło?
Daliście radę choć jeden dzień być wdzięczni?
Czy poddaliście weryfikacji denerwujące Was tematy?
Czy przybrały inny wymiar?
Czy byliście zadowoleni z siebie?

Jeżeli tak, to gratuluję. Poniżej natomiast zamieszczam przykłady na to, iż kierunek jest właściwy.

A oto obiecana odpowiedź:
Jest siedem krasnoludków, siedem szklanek mleka i sześć ogórków.
Pytanie: czego jeden krasnal nie dostanie??? Sraczki!!!

Dzisiaj będę kontynuowała temat wdzięczności, bowiem tak jak wspomniałam ostatnio, jesteśmy twórcami oraz odbiorcami. Cały czas produkujemy myśli, produkty, świadczymy usługi, a następnie korzystamy z tego wszystkiego dlatego ważne jest w tym procesie uczucie wdzięczności, by miały one odpowiednią jakość. 

Hm...czy potrafimy być zadowoleni, tak po prostu? Czy potrafimy być wdzięczni za to co mamy? Czy ciągle dążymy do ideału?

Czy potraficie być zadowoleni z pogody? Czy zawsze mogłaby być lepsza?

Czy potraficie być wdzięczni za komplement? Czy raczej udajecie, że nie dotyczy Was?

Czy potraficie być wdzięczni gdy ktoś Wam wręcza prezent? Czy raczej odpowiedź brzmi: oj nie trzeba było?

Czy potraficie być wdzięczni za to że ktoś Wam podaje posiłek? Czy po prostu wpierdzielacie jadło, a w podziękowaniu serdecznie Wam się odbija?

Czy potraficie być wdzięczni, że dziecko przyniosło dobrą ocenę? Czy poświęcacie mu tyle samo czasu czasu co przy ocenie niezadowalającej Was?

Czy potrafisz ucieszyć się ze swojego zarobku? Czy jęczysz o więcej?

Recepta jest prosta: uciesz się z komplementu, przyjdzie ich więcej, bądź wdzięczny za prezent dostaniesz ich więcej, pochwal swą pociechę za dobre oceny, a przyniesie ich więcej, bądź wdzięczny za posiłek, a dostaniesz i deser, choć nie było go w początkowych planach, bądź wdzięczny za złotówkę przyjdzie 10 złotych, uciesz się z 10 złotych przyjdzie stówka, bądź wdzięczny za stówkę przyjdą trzy, itd.

A teraz uwaga, zmieniam level.

Czy potraficie okazać wdzięczność za to, że ktoś Wam zajechał drogę spowalniając Was i w związku z tym może uratował Was od wypadku? Czy w ogóle nie bierzecie takiego rozwiązania pod uwagę i klniecie na czym świat stoi?

Czy potraficie okazać wdzięczność komuś, kto zajechał Wam drogę i zrozumieć, że w ten sposób wszechświat pokazuje Wam, że sami robicie dokładnie to samo? Czy nie bierzecie takiego rozwiązania pod uwagę i strzeliliście do gościa parę razy z pepeszy?

Czy potraficie być wdzięczni za to, że utknęliście w korku i macie czas na refleksję nad jakimś tematem lub może dzięki temu ominęło Was najgorsze spotkanie Waszego życia? Czy nie bierzecie takiego rozwiązania pod uwagę i szarpiecie się za kierownicą, prawie płacząc z nerwów i bezradności oskarżając wszystkich?

Czy potraficie być wdzięczni za kłótnie z drugą osobą, bowiem jest waszym lustrem i pokazuje Wam nad czym musicie się pochylić? Czy raczej nie bierzecie takiego rozwiązania pod uwagę i z chęcią udusilibyście przeciwnika gołymi rękami?

Czy potraficie być wdzięczni za to, że osoba z którą żyjecie toleruje Wasze zachowanie? Czy raczej przyjmujecie za normę to, że pierdzicie lub dłubiecie w nosie lub opowiadacie tą samą historię setny raz lub rzucacie ubranie na ziemię lub zostawiacie naczynia na stole oraz nie zakręconą tubkę z pasty do zębów lub kwitujecie konwersację takim samym tekstem od lat. Co? Jak to jest?

Czy jesteś wdzięczny/wdzięczna osobie, która idzie z Tobą do łóżka i oddaje Ci swoje ciało? Czy raczej przyjmujesz to jako coś co Ci się należy?

Wszystkie pytanie spuentuje postem, który zobaczyłam u Pani Elżbiety Wolny


Dzięki Wielkie za przeczytanie

Oczywiście zapraszam na kurs, jest jeszcze parę wolnych miejsc.

Kurs odbędzie się 16 i 17 maja u mnie we Wrząsowicach na ulicy Kwiatowej 102 (5 km od Krakowa).
Koszt to tylko 310/osobę.
Od 10 do 15 w sobotę i od 10 do 15 w niedzielę będziemy między innymi uczyli się samokontroli umysłu. Pomiędzy pierwszym, a drugim dniem zaczniecie uświadamiać sobie między innymi potęgę Swoich słów, potęgę wyobraźni, siłę nie chcianych nawyków i wiele wiele innych. Wejdziecie na drogę poszerzenia swojej świadomości i rozpoczniecie proces synchronizacji kwantowej. Otrzymacie praktyczną wiedzę, którą będziecie mogli wykorzystać tu i teraz, by uczynić życie takim jakiego pragniecie.  
Nikt z nas przecież nie żyje za karę.

Kurs poprowadzi gość specjalny Dariusz Emanowicz. Osoba z ogromną wiedzą, od której ja się uczyłam i dalej uczę.

Dzwońcie i zapisujcie się. Obowiązuje kolejność zapisów, gdyż miejsce jest ograniczone metrażem domu. Przy stole (jak pożyczę krzesła od sąsiadki) to góra 15 osób siądzie. Ale jak już siądziecie to możecie liczyć, że na stole będzie przygotowana przez mnie zupka dyniowa oraz mojego męża roboty chleb do zupki i ciasto drożdżowe na deser. A do ciasta dżemik własnej jego roboty.


I JESZCZE TYLKO JEDNO:
W momencie podjęcia decyzji o uczestnictwie w kursie staniecie być może w obliczu jednej z najpoważniejszych przemian w Waszym życiu, bowiem każda transformacja pociąga za sobą zmianę sposobu widzenia siebie i świata.
Dzwońcie do mnie 666 019 377

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz