środa, 4 marca 2015

Możliwości

Wczoraj o godzinie 15.30 poczułam znajome bóle mięśni świadczące o zbliżającej się grypie. Następnie zorientowałam się, że zimno, które mocno wezbrało na sile towarzyszyło mi przez cały. Zmierzyłam temperaturę i okazało się, że mam mordercze 37 stopni. Poinformowałam domowników, że umieram i zaległam na kanapie. Muszę tu wyjaśnić, iż moją normalną temperaturą jest 35,6, a nie jak u większości populacji 36,6. Tętno też mam bardzo niskie, czasami trudno uchwytne przez przyrządy do pomiaru owego służące. Taki inny ze mnie egzemplarz, więc 36 dla mnie to już jest rzeź, a przy 37 po prostu dzwońcie po pogotowie. Swoją drogą już widzę pogotowie pędzące na takie wezwanie. 
Objawy zostały przeze mnie rozpoznane i po kilku zabiegach, które wykonałam na sobie o 21.30 poszłam spać. Dzisiaj obudziłam się o 5 rano jak młody bóg. 

Tą na pozór absurdalną dygresją chciałam zacząć dzisiejszy wpis o naszym rozwoju.
Nie ma dróg na skróty. Tak jak edukacja nasza zaczyna się przedszkolem, a potem następuje cała reszta, tak w naszym rozwoju osobistym również obowiązuje pewna gradacja zwana potocznie procesem. 

I tak, aby pilotować samolot trzeba odbyć setki godzin nauki wedle właściwego programu, tudzież zanim zostanie się snycerzem trzeba odbyć naukę u mistrza i zdać egzaminy cechowskie zanim będzie można działać samodzielnie. 

Życie powoli przygotowuje nas na coraz większe wyzwania, ciągle sprawdzając jak damy sobie z nimi radę. I zanim pozwolą Ci samodzielnie dotknąć sterów samolotu, najpierw wielokrotnie polecisz jako drugi pilot, i również zanim podpiszesz swoją własną rzeźbę, będziesz najpierw pod szyldem kogoś tworzyć.

Tak wygląda proces i to jest ok, i jeżeli dzisiaj są techniki, które stwarzają nam możliwości szybszego rozwoju to zadziałają tylko wtedy, kiedy będziemy gotowi na ich przyjęcie.

Trzymając się wcześniejszych przykładów zdolny uczeń wykorzysta możliwość, którą da mu znaleziony "przez przypadek" w internecie przyspieszony kurs pilotażu, a przyszły artysta będzie uważny na przykład na  targi rzemiosła, na których może na przykład poznać swojego przyszłego mecenasa.  

Każde nasze działanie wywołuje konkretne efekty. W moim przypadku jest tak samo. Wczorajsze wieczorne doświadczenie było konsekwencją mojego konkretnego działania i nie mówię tu o "bieganiu z gołą dupą na mrozie" jak to mawia mój ojciec, chcąc powiedzieć przez to, że się źle człowiek ubrał do panujących warunków pogodowych. Ja również miałam możliwość doświadczyć choroby w standardowym cierpiętnym trybie, ale zdecydowałam się na coś innego.

Niczego nie damy rady przyspieszyć, ale możemy będąc gotowymi wykorzystać nadarzające się możliwości.

Dzięki Wielkie za przeczytanie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz