środa, 5 marca 2014

Zdrowie




Dzisiaj poruszę kwestię zdrowia.

Czy wiecie, że każda choroba zaczyna się najpierw w głowie? Zresztą tak naprawdę to, wszystko zaczyna się od myśli. Cokolwiek chcemy zrobić, najpierw to sobie wyobrażamy. Wiem, że wydaje nam się, że robimy rzeczy automatycznie, na przykład: organizujemy logistycznie pracę, odebranie dzieci ze szkoły, nakarmienie rodziny wcześniej przygotowanym posiłkiem, odrobienie lekcji zawiezienie dziatwy na zajęcia nikogo po drodze nie mordując, a następnie powrót do domu w możliwie jak najmniejszym korku. Jednak tak naprawdę ten cały plan został najpierw wymyślony - nikt, inaczej, by go nie ogarnął. Zazwyczaj jest tak, że zauważamy nasze myśli dopiero wtedy , kiedy mamy czas (mówi się nawet czasami: chwila refleksji). Zgodzicie się ze mną?

Okej, skoro ustaliliśmy, że wszystko zaczyna się w głowie, to, jak to się ma do naszego zdrowia. Jak zauważyliśmy na przykładzie powyższym i swojego życia, dociera do nas nieustannie wiele bodźców. Stale o czymś myślimy, coś przetwarzamy. Nie zastanawiamy się zbyt długo nad tym. A w ciągu tych wielu informacji przemycają się wyrzuty sumienia, niezadowolenie, żale, sądy i wyroki, które wydajemy. Ogólnie mówiąc informacje, które powodują, że występujemy przeciw sobie. Powtarzane cyklicznie powodują występowanie różnych symptomów w naszym ciele, które jest tylko uwaga - przekaźnikiem. Symptomy te nadal ignorowane przekształcają się w chorobę. Porównać to można do samochodu, w którym zapala nam się rezerwa. Wiemy co mamy zrobić - podjechać na stację i dolać paliwa. Kontrolka zgaśnie. Jeżeli zignorujemy informację, możemy zatrzymać się w każdej chwili, zdając się na wybawiciela, którym może okazać się znajomy lub Pan Assistance.

Ciało nasze nieustannie podaje nam informacje, podobnie jak kontrolka w aucie, co jest nie tak. Pokazuje nam dokładnie co robimy źle i jak mamy wrócić na drogę harmonii ze samym sobą. Musimy pamiętać o tym, że jesteśmy zdrowi tylko wtedy , gdy żyjemy w zgodzie ze swoim duchem. A przy okazji, zauważyliście, że przysłowie jest stworzone na odwrót :"w zdrowym ciele zdrowy duch"!?

Tak naprawdę to nasze ciało - zdrowe lub chore - jest wskaźnikiem właściwej bądź błędnej drogi życiowej. A choroba to znaki drogowe, które nie różnią się od innych informacji, które cały czas wysyła do nas życie takich jak: zbiegi okoliczności oraz różne sytuacje życiowe. I, skoro zdaliśmy prawo jazdy i potrafimy jednocześnie poruszając się po drodze zwracać uwagę na światła,znaki i kontrolki. Musimy również nauczyć się odczytywać nasze ciało. By nie było wymówki że: trudno nam zobaczyć to , co jest blisko.

Serdecznie polecam książkę: "Co choroba mówi o Tobie" Kurta Tepperwein. Do nabycia między innymi tu: http://www.zumi.pl/2162046,FHU_Jotes_Ksiegarnia_Internetowa_Zmruz_Oczy,Mogilany,firma.html

Dzięki Wielkie za przeczytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz