środa, 19 marca 2014

Akceptacja czyli "nie rób drugiemu co tobie nie miłe".

"Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe". Jest takie przysłowie znamy je wszyscy. Ciągle je stosujemy. Zwłaszcza w sytuacjach kiedy, chcemy komuś zwrócić uwagę, albo wyszczerzyć zęby w szyderczym uśmiechu mówiącym wszystko. Sama wielokrotnie stosowałam ów cytat. Ale wiecie co, odkryłam ostatnio o 5 a.m., co to znaczy. I dzisiaj moim oświeceniem podzielę się z Wami.

Otóż, to powiedzenie również związane jest z naszą odpowiedzialnością. W rzeczywistości to inne powiedzenie na "co dajesz to dostajesz" . No zastanówmy się przez chwilę, czy aby tak jest na pewno...."nie rób drugiemu, co tobie nie miłe"?

I co, jest tak, prawda?

Krzyczymy dlaczego nie płacą nam pieniędzy, denerwujemy się, że cięgle mamy długi, stan konta nie taki jaki powinien być? No to w myśl powiedzenia zapewne robimy, to co drugiemu nie miłe. Zalegamy z opłatami za gaz, prąd, czynsz, kredyt, zus, podatek, mandat albo zrobiliśmy kiedyś kogoś w trąbę, naciągnęliśmy kogoś na coś, sprzedaliśmy coś dla zysku, nie oglądając się na innych.

Ciągle mamy problemy towarzyskie, nie potrafimy dogadać się z innymi? To zapewne obrabiamy dupę niejednemu bliźniemu (wiem, że to fajny sport, i cel życia wielu, ale trzeba pamiętać o konsekwencjach). Pouczamy nie znosząc krytyki, nie uznajemy kompromisów, bawimy się w dyktatorów, śledczych, sędziów oraz katów. Często nosimy urazę w sobie szukając okazji do zemsty. Dodatkowym bonusem takiego zachowania jest również chorowanie.

Ktoś Wam zajechał drogę? No cóż, zapewne chwilę wcześniej zrobiliście komuś to samo. Wystawiliśmy komuś "palec"? No to na reakcje długo nie musimy czekać. Prawda? Przykładów można mnożyć bez liku.  To tylko kwestia uważności, aby zacząć zauważać takie rzeczy. One się dzieją i zawsze są odpowiedzią na nasze działania.

Nieważne czym lub kim jest ten" drugi", to może być instytucja lub osoba. Fakt jest taki, zawsze przegranym jesteśmy my sami bo: zawsze kiedy krytykujemy kogoś,  to krytykujemy siebie. Jeżeli ocenimy kogoś to oceniamy siebie. Jeżeli szydzimy z kogoś to również szydzimy z siebie. Jeżeli kontrolujemy kogoś to przede wszystkim ograniczamy siebie.

Dlatego zmieńmy powiedzenie na "róbmy drugiemu, co nam jest miłe" bo wówczas jeżeli będziemy komuś wdzięczni to będziemy wdzięczni sobie. Jeżeli będziemy szanować innych to będziemy mieć szacunek do siebie. Jeżeli będziemy dziękować komuś to również będziemy dziękować sobie. Jeżeli będziemy płacić zobowiązania w terminie będziemy automatycznie płacić sobie.

Możemy naprawić świat tylko w jeden sposób lecząc siebie, czyniąc siebie szczęśliwą istotą. Przykładem na to niech będzie bajka Karola Dickensa "Opowieść wigilijna". Wszyscy ją znamy. Zatem wiemy, że Ebenezer Scrooge zaczął zmieniać świat dopiero wtedy, kiedy zmienił siebie.

Dzięki Wielkie za przeczytanie.

Ps. Przypominam o dziękczynieniu.

2 komentarze:

  1. no dobrze zgadzam sie z toba jesli chodzi o stara 'rzymska' teorje...treat people the way you like to be treated....ale to nie jest do konca tak. Niestety bardzo zadko ludzie nadaja na tych samych falach i jest mozliwosc na rozsadne porozumienie, zawsze cos nie jest tak, bo rodzi sie w wiekszosci egoizm czyli myslimy o swoim ja i to co nam pasuje...ile razy przytrafilo ci sie ze twoj znajomy chce cos zupelnie innego niz ty ale ty decydujesz sie robic to co ta osoba ale kiedy ty chcesz ta osoba nie mysli twoimi kategoriami, wiec wychodzi na to ze ty tak naprawde tracisz a nie masz na tyle 'jaj zeby byc troche asertywny i powiedziec ok teraz moja kolej albo sie z tym nie zgadzam' i co w tedy sie dziej?! no wlasnie zawsze bedzie ta troche 'poszkodowana' strona.
    nie rob czegos co tobie jest nie mile...mysle ze tzw gadanie o innych i krytyka to tez nie dokonca jest tak...oczywiscie ze mozna mowic o sobie nawzajem i szczerzyc usmiech etc etc....
    tylko jest jenda wazna sprawa jak to robic???!! sa pewne zasady i metody jak mozna w sposob nie agresywny, nie zlosliwy , nie nie mily czy opryskliwy przekazac informacje drugiej osobie...musimy tez pamietac ze jestesmy bardzo rozni ale metoda i umiejetnosc jest do wyuczenia i zastosowania....osobiscie jestem osoba z zerem agresji czy chamstwa pospolitego natomiast jestem asertywna osoba w sposob prawidlowy ale rowniez bardzo wrazliwa osoba co moze utrudniac mi zycie. ale wracajac, mysle ze swiadomosc ze popelniamy cos przecow komus jest to wielki krok do przodu a wiekszy kiedy mozemy sie do tego przyzmac i naprawic ten blad bo trzeba dla siebie samego to zrobic....ludzie opowiadaja rozne rzeczy ktore najczesciej sa nie prawdziwe i mam takie wrazenie ze mowia tak naprawde o sobie samych i tak jest najczesciej zwlaszcza kiedy ktos kogos pomawia nieznajac tejzesz osoby i to robi sie wtedy trudne. Dzis jak widac wszystko jest dobra wymowka zeby kogos stlamsic zktyrykujac czy pospolicie obrobic zeby go pozbawic dobrego imienia, A to bardzo proste jest do zrobiena, ale najczesciej nie do naprawienia bo to sie czesto ciagnie za ludzmi...zazdrosc czy inny nieznanne mi powody moga do tego prowadzic jak brak tolerancji czy egoizm...
    jesli ktos ci to zrobi to warto porozmawic ale jest jeden problem jesli ta osoba cie pomawia czy mowi cos zlego albo robi cos zlego tobie to trzeba to jednak przegadac bo byc moze cos moglo spowodowac ta sytuacje ale jesli osoba niechce porozmawiac to macie pewnosc ze mowi nie prawde i boji sie pogadac a nie mowie o slowie niektorym nam znanne czyli 'SORRY', sa jeszcze 2 meody: ostro opier....ic lub poprostu z ignorowac ale do tego trzeba byc bardzo pewnym siebie...
    podsumowujac nie zawsze moge sie zgodzic ze najpierwsz musimy poszukac w sobie winy...NIE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, dzięki za przeczytanie i refleksję. Opisany przez Ciebie przykład jest pełen żalu, cierpienia i wymówek. Ale ja innej metody nie znam na poprawę jakości życia każdej osoby. Jest to bardzo trudna droga ale jedyna jaką znam i gorąco ją polecam. Opiera się na paru prostych i trudnych zarazem zasadach: Nie oceniaj, szanuj swoje słowo, jak coś robisz, rób najlepiej jak potrafisz w skrócie weź odpowiedzialność za swoje życie. Zachęcam do lektury Krystyny Kwieciński Ho'oponopono do nabycia tutaj: http://zmruzoczy.na.allegro.pl/ oraz do indywidualnego kontaktu ze mną. Dane do kontaktu pozostawione są w zakładce o mnie na blog.sznyterman.pl

      Usuń