środa, 6 stycznia 2016

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.

 Gdziekolwiek byśmy nie wyjechali, czegokolwiek byśmy nie podziwiali, zawsze cieszymy się na powrót do domu. 

Tak się akurat ostatnio w kalendarzu poukładało, że wiele osób mogło sobie na dłuższy urlop pozwolić. I po powrocie rozmawiałam z wieloma takimi szczęśliwcami. Wszyscy zgodnie przyznali, że choć tam gdzie przebywali było cudnie, to cieszą się, że wrócili do domu. Natomiast Ci bardziej uważni mówili jeszcze o czymś... Mówili o tym, że wiele się nauczyli i wiele doświadczyli na owych wojażach. 

A to poznali nowe osoby, a to zobaczyli coś, czego do tej pory nie widzieli, a to stanęli w szranki z własnymi obawami, a to zrozumieli, że ich sytuacja nie jest tak straszna, jak do tej pory myśleli, a to przełamali się i spróbowali nowego smaku, a to pogodzili się z kimś/sobą, a to odkryli w sobie na nowo jakieś talenty, a to zdobyli nowe pomysły, a to przekonali się do czegoś lub kogoś, tysiące, tysiące odkryć.

Co więcej, gdyby siedem miliardów osób na świecie w tym samym czasie było na urlopie, i tak każdy doświadczyłby czegoś innego, nawet jeżeli przebywaliby obok siebie na jednej uroczej wyspie.

Wyprawa gdzieś daje pewną perspektywę, łatwiej nam spojrzeć na nas samych, gdy mamy dystans do bieżących spraw. 

Wówczas okazuje się, że podoba nam się nasze życie takie jakie jest, z wszelkimi trudnościami, które w nim występują, z wszelkimi wyzwaniami, które przed nami stawia.

A wynika to z tego, że sytuacja idealna nie rozwija. Raj, o którym tak wszyscy marzą, nie rozwija, nawet Budda z niego zwiał. Podane wszystko na tacy, jest przyjemne, ale nie rozwija. Nie ma spełnienia, brak satysfakcji. 

I gdy już zdamy sobie z tego sprawę, nagle zaczynamy być wdzięczni za to co mamy, jak żyjemy. Okazuje się, że możemy wnieść zmiany do swojego życia, które zauważyliśmy przebywając w Raju, możemy wzbogacić siebie nowymi spostrzeżeniami lub doświadczeniami. 

Podsumowując, uciec się nie da, bo przed sobą - nie ma po prostu dokąd. Nasze życie to wielka przygoda i wszystko jest jego częścią. Zatem korzystajmy z każdego dnia, uczmy się, wyciągajmy wnioski, bądźmy wdzięczni za wszystko czego doświadczamy, sami w końcu tą podróż tworzymy, czyż nie?

Na koniec, polecam serdecznie film "Interstellar"

Dzięki Wielkie za przeczytanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz