środa, 9 września 2015

Spójność

Jak osiągnąć cel? To często zadawane pytanie. Jak zrealizować swoje plany?

Po mojemu, trza spójnym być.

Czy wyjdzie coś z tego, gdy myślisz jedno, robisz drugie, a z ust wychodzi trzecie?  

Myśl jest energią? Tak.

Mowa ciała istnieje? Istnieje.

Ogólnie komunikacja niewerbalna jest? Jest.

No to przykład:

Ktoś staje przed Tobą i mówi Ci, że chce jechać na weekend. Patrzysz na koleżankę lub kolegę i albo jej/jemu wierzysz albo nie. Od czego to będzie zależeć? Właśnie od spójności. Od jej/jego przekonania co do planu, stanowczości w wypowiedzi, wyprostowanej lub przygarbionej postawy, gałek ocznych błyszczących, pełnych zapału lub maślanych i smutnych, od jej/jego pełnej wiary w powodzenie przedsięwzięcia lub na starcie, zanim cokolwiek się zaczęło podważenia planu.

Czujecie już jak można sobie ułatwić lub utrudnić życie?

Ale wracając do przykładu, una mówi: chcę jechać, a myśli: nie, nie pojadę, bo nie mam kasy ani czasu.

Wszechświat dostał informację - una nie chce jechać.

Ale una zaczyna wprowadzać jeszcze większe zamieszanie. Tu z kimś pogada, że chciałaby, ale się nie da. Zaczyna mieć wyrzuty sumienia, że tyra to chętnie by wypoczęła, że inni mogą, a ona nie. Tu czegoś nie zapłaci, odkładając na wyjazd, mając oczywiście wyrzuty, że nie płaci, tam coś urwie przy zakupach. Gromadzi kasę na wyjazd, szarpiąc się i cały czas myśli, że to się po prostu nie uda, bo przecież i tak nie ma wolnego weekendu.

Czujecie jakie zamieszanie na każdym poziomie? Nie ma opcji. na realizację, a jak wyjazd dojdzie do skutku to okupiony zostanie takimi wyrzeczeniami i wyrzutami, że trudno to będzie nazwać wypoczynkiem.

Z drugiej zaś strony unej należą się gratulacje, bowiem każdy plan zrealizuje jej się zawsze w 100%. Skuteczność - bajka po prostu. 
Jak to mówią masz rację, że się da i masz rację, że się nie da. I to jest oczywiście powód do radości, a nie do płaczu. Popatrz na potencjał hm...?

A można inaczej? Można.

Mówisz: chcę jechać na weekend, myślisz: nie mam jeszcze środków, ale poukłada się to tak, bym je miał/a, a i czas na wyjazd się znajdzie. 

Wszechświat dostał informacje - jedzie na weekend.

Ponieważ jest spójność i spokój, ładnie się wszystko układa. A to spotkasz kogoś i powiesz o swoich planach jednocześnie podkreślając, że gdyby coś słyszał o dodatkowym zarobku to jesteś chętny. A to ktoś dzwoni z ekstra zleceniem, a to wypłacają zaległą premię, a to zadowolony obsługą klient poleca kolejnych trzech, którzy w dodatku potrzebują Twojej usługi na cito, a to nagle ruch w interesie jest większy niż zwykle. A w związku ze śmiercią stryja brata siostry przyrodniej koleżanki kolegi impreza została odwołana i masz czas wolny na wypad. 

Jak ma kupić Cię ktoś, gdy sam sobie człowieku nie wierzysz?

Tak naprawdę nie chodzi nawet o to, czy ktoś kupuję to co do niego mówisz. Chodzi o to, czy sam siebie kupujesz. Czy w stosunku do siebie jesteś fair. 

Zawęża się to oczywiście do miłości własnej. Gdy kochasz siebie, nie będziesz przecież siebie karać. No bo z jakiego powodu masz robić krzywdę ukochanej osobie? Przecież chcesz dla siebie jak najlepiej. Prawda?

Dzięki Wielkie za przeczytanie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz