środa, 14 stycznia 2015

Determinacja


Po ostatnim wpisie o wdzięczności, koleżanka poprosiła mnie: „napisz Dorcia jeszcze o determinacji”. Okej - mówię do niej - to jesteśmy umówione „na za tydzień”.


Determinacja to pewne zasady, ale skupię się na dwóch, no może trzech: „szanuj swoje słowo”, „weź odpowiedzialność za siebie” oraz "jak coś robisz, to rób najlepiej jak potrafisz". 
W skrócie: jeżeli decydujesz się na coś, to realizacja „cosia” nie podlega dyskusji. 

Dajmy na to mojego bloga. Zdecydowałam się na jego pisanie. Zdecydowałam również, że co środę robię nowy wpis. Więc teraz, biorąc odpowiedzialność za to co powiedziałam, realizuję przyjęte założenia. Jeżeli bym nie trzymała się tego co obiecałam, to po pierwsze zdradziłabym samą siebie, a z drugiej strony ktoś kto czeka na ową środę mógłby poczuć się oszukany czy zawiedziony, mógłby powiedzieć obiecanki cacanki, a wyszło jak zwykle. Tymczasem może właśnie taki teoretycznie mało ważny aspekt sprawi, że łatwiej jemu będzie szanować swoje słowa. 

Bo widzicie, nasze słowa tworzą naszą rzeczywistość, wytyczają nam drogę, czyli inaczej mówiąc „jak sobie pościelimy, tak się wyśpimy”.

Zatem jeżeli jestem coraz bardziej zdeterminowana, to otoczenie naokoło mnie również zaczyna się zmieniać na coraz bardziej zdeterminowane. W moim/naszym dobrze pojętym interesie jest, by szanować swe słowa i przejąć za swoje życie odpowiedzialność. Albowiem wtedy rozumiemy, że należy kończyć to, co się zaczęło.

Bo teraz dalej, jeżeli przestrzegasz tych dwóch zasad czyli jesteś zdeterminowany, to automatycznie wpływa to na wszystkich, albowiem dbając o siebie dbasz o innych.

Przykład:

- jeżeli zdaliśmy na prawo jazdy i przyjęliśmy informację o przepisach ruchu drogowego to wiemy, że np.: po pijanemu się nie jeździ oraz, że jeździ się przestrzegając prędkości. Będąc zdeterminowanym w tym przypadku możemy spodziewać się że:

-  ilość ofiar, mandatów, stłuczek staje się minimalna, nie ma foto radarów, policja na drogach to sama radość, nie traktują nas z założenia jak przestępców, bowiem ich praca staje się przyjemna.

Mamy coraz większą kulturę i świadomość społeczeństwa, a co za tym idzie:

- budowlańcy, robią drogi bez fuszery (bo maja świadomość, powyższych zasad, czy też jak kto woli są zdeterminowani), zatem dostają coraz to nowsze zlecenia, zatem ich firmy się rozwijają, więc  naturalnym jest, że ich otoczenie staje się również bardziej zdeterminowane co służy oczywiście ogółowi,

- my jeździmy po gładkich nawierzchniach, a to oznacza, że nasze auta mają dłuższą żywotność, zatem więcej pieniędzy nam zostaje w kieszeni i możemy je wydać na przykład na nowe buty lub mieszkanie, co z kolei spowoduję rozwój tychże gałęzi przemysłu, których fachowcy znając owe zasady, mogą rozwinąć się i na przykład wyjść ze swoim produktem poza kraj…..

- ludzie z determinacją i radością płacą podatki, a że zarabiają coraz więcej, więc gromadzi się coraz więcej kasy w państwie, więc nie trzeba wymyślać viatolli, radarów lub innych kaso - ssących mechanizmów, więc ciężar skupienia nakierowany jest na stworzeniu sensownych i potrzebnych paragrafów….

Uff, mogłabym tak bez końca. 

Rozumiecie do czego zmierzam? Jesteśmy połączonymi naczyniami  i tylko pozornie nie mamy nic wspólnego ze sobą.  Każdy z nas, choć indywidualny  jest częścią jednego organizmu.  A tylko zgrany zespół tworzy sprawnie i skutecznie działającą maszynę.

Bogaty (nie tylko finansowo) sąsiad/bliźni to nie wróg lecz przyjaciel. Bogata ja, to bogaty Ty.

Podsumowując, być zdeterminowanym to realizować swoje plany, trzeba tylko mieć świadomość po co się to robi, a wtedy żaden bat nie będzie potrzebny.

Dzięki Wielkie za przeczytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz