środa, 20 sierpnia 2014

List z wczasów.


Kochani,
 dojechaliśmy na miejsce z lekkim, bo zaledwie półgodzinnym opóźnieniem. Nasz pociąg czekał na inny skład, by podróżni mogli się przesiąść.

Podróż odbyliśmy kuszetkami. Polecam Wam gorąco ten sposób podróżowania. Przespaliśmy całą podróż choć trwała 15h i wstaliśmy wypoczęci i gotowi na nowy dzień.
Moi drodzy, warunki bytowe są bardzo przyjazne, wyżywienie podają nam trzy razy dziennie. Jest piękna pogoda, a morze jak zwykle ciepłe wyjątkowo. Rano przed śniadaniem korzystamy z basenu i saun tak dla zdrowotności, a po śniadaniu idziemy nad morze gdzie zażywamy kąpieli słonecznych. 
Natomiast po południu zaraz po lunchu wracamy na plażę i bierzemy ożywczą kąpiel w morzu. Wieczorami rozwijamy się spędzając czas na intelektualnych rozrywkach dostosowanych do preferencji osobistych.

Ciągle szukamy Morświnów, by któregoś uratować. W tym celu kilometrami eksplorujemy linię brzegową nosząc ze sobą ręcznik, by nakryć ssaka omijając oczywiście nozdrza, a następnie polewać walenia otulonego we wspomniany ręcznik wodą, jednocześnie wzywając pomocy.
Mam nadzieję, że u Was wszystko porządku. Więcej opowiem jak wrócę.
 Ściskam  i do zobaczenia.
                                                                           Dorota z rodziną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz