środa, 13 sierpnia 2014

Autopromocja.

Pamiętam czasy, gdy miałam szkolenia biznesowe ze sprzedaży, rekomendacji, strategii zarządzania, typologii osobowości, budowania relacji z klientem i wiele, wiele innych. Pamiętam również bardzo dobrze, że wszyscy kładli nacisk na pierwsze wrażenie i na umiejętność sprzedania siebie. Mówili: „w jednym zdaniu musisz zaintrygować i zainteresować swoją osobą innych, czy to obecnego klienta, czy osobę jadącą z tobą w windzie, czy kogoś kto Cię pyta o godzinę, bo każdy może być twoim klientem”. Pamiętam jak wymyślaliśmy, krótkie testimonial i ćwiczyliśmy je w parach lub grupach, odgrywając różne scenki. Tak, pamiętam, że szału nie było, ale zabawa była przednia.

Dzisiaj natomiast jest inaczej. Mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj moja odpowiedź – uzdrawianiem - na pytanie: czym się zajmuje?, intryguje i powoduje zainteresowanie. 

Tak, dzisiaj zajmuję się uzdrawianiem. Przychodzą do mnie osoby, o różnych przekonaniach politycznych i religijnych, osoby, które pogubiły się by móc się na nowo odnaleźć w swoim życiu, osoby, które potrzebują porozmawiać, osoby którym dokuczają przeróżne bóle i choroby, osoby, które wiedzą trochę więcej i trochę mniej, osoby które potrzebują oczyszczenia po konfrontacji np. z samym sobą, osoby które myślą, że problem jest w teściowej, koleżance, mężu lub żonie. Osoby, które uległy nagłemu wypadkowi. Wiele osób do mnie przychodzi.

Uzdrawianie to praca ze samym sobą, które odbywa się wielu poziomach. Dotyczy zmian nie tylko fizycznych, ale również zmian na poziomie psychicznym, mentalnym, duchowym, rodzinnym, zawodowym. Zmienia się postrzeganie świata, siebie, bliskich, całe życie nabiera nowych wartości. To jest proces, który trwa tyle czasu, ile mu potrzeba. U mnie na przykład trwa 41 lat (w tym wcieleniu) a od czterech lat, odkąd zajęłam się świadomą pracą nad sobą, widzę jak nieustannie ewoluuje i ciągle rozwija się. Niedawno przeczytałam: "wspaniały uzdrowiciel to osoba, która była kiedyś bardzo chora i szybko doszła do zdrowia".

Pomagam za pomocą różnych technik. Najczęściej jest to kompozycja wielu, ale chciałabym Wam krótko przedstawić choć jedną. Wybrałam technikę „dotyku kwantowego”, gdyż daję ona wręcz namacalne efekty. Sama wielokrotnie jestem zaskoczona jej działaniem. Otóż piękne jest to, że każdy z nas ma zdolności do samouzdrawiania (o czym wielokrotnie pisałam) i ta technika w sposób wręcz namacalny obrazuje naszą zdolność. Kiedy przykładam dłonie do chorego miejsca, energia pacjenta dostraja się do moich wibracji i klient sam może odczuć jak jego ciało zaczyna proces samouzdrawiania się. Jestem tylko katalizatorem, który inicjuje proces. A najpiękniejsze są bonusy, czyli dodatkowe nieprzewidywalne efekty lokowania się energii. Ciało nasze najlepiej wie gdzie potrzeba mu pomocy. Zatem uzdrawiając nogę, nagle okazuje się, że polepszył się wzrok lub uzdrawiając wzrok polepszeniu uległ słuch itp. Zachęcam do lektury na temat uzdrawiania kwantowego. Wiele pozycji na ten temat znajdziecie oczywiście w mojej ulubionej księgarni http://zmruzoczy.na.allegro.pl/

Jak długo trwa uzdrawianie? To zależy. Pamiętacie jak pisałam, iż choroba to pierwszy krok do wyzdrowienia. To zewnętrzny znak wewnętrznych potrzeb, to informacja, iż podążamy w niewłaściwym kierunku. Trzeba być gotowym na zmianę kierunku. Dlatego uzdrawianie zależy od wielu czynników: właśnie od gotowości potrzebującego, od jego otwartości, od kondycji fizycznej i psychicznej pacjenta, jego podatności, zaawansowania choroby, czynników, które pomagają lub przeszkadzają w zdrowieniu, od częstotliwości zabiegów, od umiejętności uzdrawiającego i wielu innych. Jest to wyboista acz piękna ścieżka.
Dlatego proszę, roześlijcie ten wpis, powiedzcie o mnie osobom, które poszukują pomocy.
Powiedzcie, że Dorota zajmuje się uzdrawianiem. 

Dzięki Wielkie za przeczytanie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz