środa, 21 października 2015

Próba ucieczki


Podpis pod zdjęciem głosił: "Inspirujący cytat Robbiego...", który wywołał u mnie świąd palców, dreszcz na ciele i zjeżenie włosów jak u jakiegoś puma czy tygrysa, pazury natomiast urosły mi o dobre 10 cm. Opanowałam jednak wydłużenie kłów i postanowiłam dać upust emocjom na blogu.



Motyla noga, ja pierdziu, kurwa mać (niech każdy wybierze swoją wersję) ponad 32 tysiące laików??? Ponad 11 tysięcy udostępnień??? To dane z poniedziałku. Ludzie co to ma być? Aplauz dla zakłamania? Jakiś nowy przepis?

Oszukuj samego siebie i innych, a potem strzel sobie w łeb? Bo nikt Cię nie rozumie? Co to za bzdura? A jak ma Cię  ktoś zrozumieć jak całe życie pajaca zgrywasz? No tak się jakoś złożyło z tym graniem. Jak ktoś ma Ci pomóc, jak o pomoc nie potrafisz poprosić? Jak ma być okej, jak sam siebie oszukujesz i sam siebie zdradzasz?

Żyjesz w toksycznym związku, który wpływa na Ciebie destrukcyjnie i zamiast wyjść z niego, udajesz że wszystko jest ok, a potem pif paf i sprawa z głowy?

Masz kredyt, na który idzie cała Twoja pensja i zamiast zmienić pracę, renegocjować warunki kredytu lub sprzedać nieruchomość, zażywasz sobie tabletki?

Pracujesz w miejscu, które Cię niszczy i zamiast zmienić pracę lub nastawienie, udajesz że jest ok, a potem "skaczesz z dychy"?

Wygrała partia, której nie chciałeś lub chciałeś? I co z tego. Jak chcesz wyegzekwować coś, co jest w zapisie ustawy i tak musisz sam ruszyć tyłek do urzędu lub sądu. Jeżeli nie zrobisz tego, to nic się nie wydarzy. Możesz stwierdzić, że dałeś ciała lub możesz złorzeczyć rządzącym, stwierdzić, że tak się nie da żyć, i... się powiesić?

Zastanowiliście się kiedyś z jakich powodów samobójców chowano poza cmentarzem, na rozstajach dróg lub na pustyniach? Z jakiego powodu wykluczano ich ze standardowego pochówku? Nawet w Rzymie, ta metoda, choć w pewnym momencie popularna, była prawnie umocowana i musiała spełniać pewne warunki, a konsekwencją jej było między innymi bezczeszczenie zwłok i grabienie majątku.

Zastanawialiście się nad tym?

Bo samobójstwo to najgorsza z możliwych dróg. Z jakiego powodu spytacie? Już klaruję. 

Jesteśmy tu po to by się uczyć, doświadczać życia, a samobójstwo jest odmową nauki, rezygnacją z lekcji. Niczego więcej już się nie chcesz nauczysz, niczym więcej nie chcesz wzbogacisz siebie ani swojego otoczenia, nie chcesz stworzyć już nic więcej.

Popełniasz największą zbrodnie wobec siebie, a tak się składa, że jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. 


No cóż, jednak w życiu podejmujemy różne decyzje, za naszymi wyborami kroczą lekcje, które tak jak dzieci w szkole, powinniśmy odrabiać. 

Po co?

Ano po to, że przed sobą nigdzie nie uciekniemy i kiedyś z wagarów trzeba będzie wrócić, odrobić zaległości i ponieść konsekwencje ucieczki, które prędzej czy później  się pojawią. Jak nie w tym, to w innym wcieleniu, jak nie na nas, to na naszych potomkach. 


Prawo siewu i zbioru każdego dotyczy. Cóż taka karma. Życie po prostu

Podsumowując:

nie jest istotne, kim jesteś. Nie ważne czy jesteś Robbiem Williamsem czy Kurtem Cobainem, Dorotą, Kasią, Marcinem czy Grześkiem, zamiast uciekać z lekcji, masz możliwość stworzyć dla siebie coś, co Cię dopełni, a gdy jesteś pełny jak szklanka wody, dopiero wtedy możesz rozlać się na swoje otoczenie, dopiero wówczas możesz dać coś innym.

Wolnej woli nikt nam nie odbierze. W zasadzie to jedyne co mamy na tym świecie, a w związku z tym, tak naprawdę możemy wszystko.


Dzięki Wielkie za przeczytanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz