środa, 14 października 2015

Być gotowym

Samo nic się nie zrobi, jak chcesz, by coś się zrobiło, rusz tyłek. 

Przychodzą do mnie ludzie na zabieg i pytają: ile mi czasu zajmie uzdrowienie ich? A ja odpowiadam: że wszystko zależy od nich, a nie ode mnie, od ich gotowości do bycia zdrowym.


Otwierają oczy i mówią, że nie rozumieją. No to tłumaczę. 

By być zdrowym, trzeba być gotowym. Gdybyś jutro - mówię - obudził się bez swoich dolegliwości, wieczorem pewnie byłbyś na oddziale wariatkowa. No jak - oponują - to przecież byłoby super! Tak? Jesteś pewien? A jak by wyglądał Twój dzień, gdybyś nie mógł rozmawiać o swojej chorobie, bo byś jej z dnia na dzień się pozbył? Gdybyś nie mógł rozmawiać o nocnych bólach, o ilości przespanych lub nie godzin w nocy, o różnych kuracjach, o cudownych i beznadziejnych lekach, o konowałach, o kolejkach do badań? Co by się stało gdybyś musiał zrezygnować z kolejki w ośrodku i rozmów w niej? Jak byś zapełnił swój dzień, gdyby Ci nic nie dolegało? W jaki sposób zainteresował byś otoczenie? 

Dzisiaj dzwonią, pytają jak się czujesz, jak minął dzień, tydzień, miesiąc. Jak byś się czuł, gdyby telefon nie dzwonił?

Hm... no tak, muszę przyznać, że pierwszy raz coś takiego słyszę. To co proponujesz? - pada pytanie. Proponuję pracę nad sobą i determinację - odpowiadam - zdrowienie to indywidualny proces i nie ważne czego on dotyczy, zawsze jesteś Ty kontra Ty. Natomiast sam fakt, że się spotkaliśmy oznacza, że masz dość obecnej sytuacji i przyszła pora na zmiany.  

Podany przykład dotyczy choroby, lecz taka sama sytuacja jest z kimś, kto ma negatywne nastawienie do życia, złamane serce, zarabia za mało lub za dużo i jest samotny, żyje w strachu, w depresji, w cierpieniu. Kombinacji jest tyle, ilu jest ludzi potrzebujących na świecie. 

Imagine (jak śpiewał Lennon), że ktoś robi Ci "niedźwiedzią przysługę" i wyrywa Cię z niewygodnej sytuacji z dnia na dzień. A Ty spróbuj przeżyć w nowych okolicznościach, nie poruszając strych kwestii, bo Cię już przecież nie dotyczą. No i jak Ci idzie wizualizacja? Wyobraź sobie. że nie widzisz już problemu, nie ma na co się poskarżyć, nie ma cierpienia, bólu, strachu. Wszystko jest okej. Trudne nie? O czym tu gadać? Co robić? Z kim? 

Każdy kogo znam mówi, że chce być szczęśliwy, zdrowy i bogaty, trudność polega na tym, że niewielu jest takich, którzy są na to gotowi. 
A TY, tak szczerze, jesteś na to gotowy? 

Dzięki Wielkie za przeczytanie

2 komentarze:

  1. Ale skąd sie wie czy jest juz gotowość? Ja caly czas powtarzam ze jestem gotowa ale ..czyżby..??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Wielkie za przeczytanie i komentarz. Pozwól, że pytaniem odpowiem: a skąd wiesz, że masz na przykład rękę? Bo masz jej świadomość. A jest ogromna różnica pomiędzy wiedzą, a świadomością wiedzy. Polecam post pt: "Wiedza, a jej świadomość". Pozdrawiam Dorota

      Usuń