środa, 5 listopada 2014

Czyścimy się



Pytacie o to jak się „oczyszczać”?

Hm, metod jest wiele, należy wybrać taką, jaka Wam najbardziej pasuje.

Porównam „oczyszczanie” do ablucji. Jeden wybierze wannę gorącej wody, drugi dosypie do niej wonnych olejków, trzeci wsypie soli, czwarty wypełni wannę zimną wodą i potraktuje kąpiel jako zaprawę do morsowania, piąty zamiast kąpieli w wannie weźmie prysznic. Użyjecie ulubionego płynu, żelu, mydła. Narzędziem będzie gąbka, myjka albo szczotka jednocześnie masująca ciało. Ktoś pozapala świeczki, puści muzykę, ktoś położy kompres na oczy. Ktoś umyje się w trzy minuty, a ktoś inny zrobi z tego godzinny rytuał. Każdy zrobi to tak jak chce. Będziecie kierowali się w tym przypadku uczuciami - miłością własną. Intuicyjnie wybierzecie wersję, która sprawi wam najwięcej frajdy.

W życiu tak samo powinniśmy się kierować miłością. Niestety, gdy znajdujemy się w jakiejś sytuacji nasz umysł szuka w pamięci podobnej chwili, byśmy mogli zareagować. Sięgamy do gotowych szablonów, zamiast być w tej sytuacji i stworzyć ją na nowo. Czyli być tu i teraz.

Nasze życie to tworzenie. A wygląda to tak jak byśmy je odtwarzali.

Twoja reakcja na daną sytuację nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, tylko z tym, jak ją postrzegasz we wcześniejszych doświadczeniach swoich lub innych ludzi. Tworzymy myśli na temat teraźniejszości zamiast w niej być. A myśli na dany temat, to nie to samo co uczucia związane z nim. To tylko wyobrażenia o tym co powinieneś odczuwać.

Ktoś by powiedział, że zareagowaliśmy normalnie. Tak, ale normalnie nie znaczy naturalnie. Naturalnie nam przychodzi miłość. Zauważcie, że wolimy ludzi, którzy zachowują się naturalnie, a nie normalnie. Używamy tych wyrazów zamiennie, a leżą ona na skrajnych końcach skali.

Nie jest istotne co było kiedyś. Zignoruj to i stwórz na nowo siebie i swoje reakcje w oparciu o to co przychodzi ci naturalnie.

To jest jeden z wielu sposobów na oczyszczanie i tworzenie siebie na nowo, tak jak wybór kąpieli, który przychodzi nam naturalnie.

Dzięki Wielkie za przeczytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz